Mokra robota

Inkontynencja – jeden ze wstydliwych problemów zdrowotnych i tematów tabu. Mimo, że jak mówią statystyki, dotyczy co trzeciej – co piątej z nas. Ta statystyka znajduje potwierdzenie podczas babskich rozmów, gdy jedna się przyzna, natychmiast rozwiązują się języki…

Jeśli temat mokrej plamy, czasem cię dotyka, koniecznie przeczytaj ten tekst. Nie chodzi o etap „pieluchowy”, a obawę np. przed założeniem stringów. Z problemem można sobie poradzić nieinwazyjnymi metodami dopóki jest w stadium lekkim lub umiarkowanym.

Jeśli trafiają ci się kłopotliwe sytuacje np. podczas uprawiania sportu, ataków kaszlu, kichania, śmiechu do rozpuku lub właśnie do… posikania, gdy kilka kropelek moczu gubi się poza kontrolą, mam dobre wiadomości. Są sposoby by sobie z tym problemem poradzić. Ginekologia estetyczna przychodzi z pomocą oferując te same metody, co do odmładzania twarzy. Jest to jednocześnie leczenie i profilaktyka nasilenia choroby.

Podstawą jest zawsze badanie lekarskie i odpowiednia kwalifikacja pacjentki. W zaawansowanym stadium choroby, w przypadku pacjentek, które muszą używać pieluch, pozostaje tylko metoda chirurgiczna, czyli wszywanie taśm podtrzymujących pęcherz i cewkę moczową. Co zresztą nie zawsze daje zadowalające efekty.

Jeśli lekarz lekceważy twój problem radząc po prostu nosić wkładki… zmień lekarza. Koniecznie. Działaj, póki mięśnie całkiem nie odmawiają posłuszeństwa.

Z czego wynika problem?

Z anatomii i fizjologii. U kobiet cewka moczowa jest krótka, nie ma osobnych zwieraczy, tą funkcję pełnią mięśnie dna miednicy. Gdy ulegają rozciągnięciu, rozluźnieniu, wówczas dno miednicy obniża się i nie okala ściśle ujścia cewki. Większość terapii bazuje na odbudowie jędrności i objętości tych tkanek.

 Co jest przyczyną ich złego funkcjonowania?

Dysfunkcja często jest skutkiem ciąży i porodu. Ciężar rozwijającego się dziecka powoduje długotrwały nacisk na mięśnie dna miednicy, które rozciągają się pod jego naporem.

Podobnie dzieje się podczas obciążania mięśni podczas wysiłku, np. dźwigania ciężarów, kaszlu (szczególnie podczas długotrwałych ataków astmy!!!).

Z wiekiem pogarsza się jakość włókien kolagenowych w tkankach. Są one nie tylko podporą skóry, ale także podstawowym budulcem wszystkich narządów. Gdy tracą elastyczność, pękają, rozciągają się, a tkanki wiotczeją. Proces ten przyspiesza w okresie menopauzy, w wieku 50-60 lat tracimy go w ok. 45%.

Ginekolodzy mówią o tzw. teście trampoliny. Jeśli podczas skoków dochodzi do gubienia moczu, trzeba się zając problemem. Tylko, że moje doświadczenie uczy, że w grupie ok. 20 kobiet po 30, niezależnie, czy rodziły, czy nie, na trampolinie problem ma… 100%. Co to za test, który oblewają – olewają wszystkie? Na szczęście istnieją dokładniejsze badania, tzw. testy kropelkowe, na które może skierować urolog.

Trening i odbudowa mięśni dna miednicy

Wykształcenie zdrowych nawyków, np. podnoszenia ciężarów nie poprzez pochylenie się i „wyrwanie” rzeczy w górę, a przykucnięcie i stopniowe unoszenie, tak by wysiłek dotyczył głównie mięśni nóg i pośladków.

Codzienny (wykonywany od już do końca życia) trening mięśni dna miednicy czyli tzw. ćwiczenia Kegla. Najprostsze z nich to zaciskanie pośladków, 3 sekundowe spięcie mięśni powtórzone 10-krotnie. 100 razy w ciągu dnia; 10 serii po 10. Drugie ćwiczenie to powstrzymywanie strumienia moczu. Nie ma to nic wspólnego z powstrzymywaniem się od pójścia do toalety. Funkcjonowanie z przepełnionym pęcherzem jest niezdrowe. Także ograniczanie przyjmowania płynów pociąga za sobą wyłącznie negatywne skutki: suchość skóry, bóle jelit, zaparcia, hemoroidy, kamienie nerkowe, bóle głowy, kłopoty z koncentracją.

Jednym z ćwiczeń mięśni dna miednicy jest regularne stosowanie tzw. kulek gejszy, traktowanych także jako gadżet erotyczny. Nie ma co jednak ich przeceniać.  Na moje wyczucie, mięśnie musiałyby być naprawdę wiotkie, by nie utrzymywać kulek i na nich „ćwiczyć”. Przykładowy zestaw zawiera po dwie kulki 30 g oraz dwie 40 g, które wkłada się w elastyczne aplikatorki. Obciążenie należy zwiększać stopniowo, testując jaki „ciężarek” utrzymają mięśnie. Powinno się je nosić codziennie przez 40-45 minut pozostając w ruchu. Prawdę mówiąc, nie mam za bardzo pomysłu, co trzeba robić, by dodatkowo mieć z tego przyjemność – chyba bezustannie podskakiwać jak piłeczka lub fikać salta, bo wrażenia, powiedzmy, zmysłowe odczuwa się gdy kulki jakby rezonują podczas ruchu. Zwykłe chodzenie nie wystarcza – przynajmniej w moim przypadku. Oczywiście można spróbować się nimi pobawić…  w każdym razie zwykły trening nie jest czystą rozkoszą, jest po prostu neutralny w doznaniach. Nie ma co się obawiać lub oczekiwać, że z nagła się odpłynie… – Moim zdaniem.

Nową metodą turbo treningu mięśni dna miednicy są zabiegi na krześle Emsella. Oddziałuje ono na tkanki polem elektromagnetycznym, które stymuluje mięśnie do kurczenia się z intensywnością nieosiągalną przy żadnych „zwykłych” ćwiczeniach.
Podczas 28 minutowego seansu kurczą się one 11 tysięcy razy. Seria 6 zabiegów w 3-4 dniowych odstępach zapewnia długotrwały rezultat u 95% pacjentek. Mięśnie rozbudowują się (analogicznie do np. przyrostu masy mięśni, powiedzmy, bicepsów podczas klasycznego treningu) i unoszą dno miednicy. Zabiegi są kompletnie nieinwazyjne, nie wymagają nawet rozebrania się.

Przetestowałam zabieg, by móc opisać wrażenia. Na fotelu siada się w rozkroku, lekko pochylając ciało do przodu. Po uruchomieniu programu w kroczu odczuwalne są różnego rodzaju wibracje, które odbiera się jako coś na kształt masażu i „warkotania”. Neutralne lub wręcz przyjemne, choć nie w sensie doznań erotycznych w jakikolwiek sposób, nawet przy ustawieniu wysokich parametrów mocy urządzenia. Po zabiegu nie odczuwa się zakwasów, czy zmęczenia mięśni.

Rysunek najlepiej tłumaczy dlaczego dochodzi do gubienia moczu w związku z obniżeniem dna miednicy oraz jaki rezultat daje zastosowanie Emselli.

Pobudzenie syntezy kolagenu

Na tym polu postępuje się analogicznie jak w przypadku liftingu twarzy stosując metody termiczne czyli termoliftingi przeprowadzane dopochwowo za pomocą urządzeń emitujących skoncentrowane ultradźwięki HIFU, fale radiowe – RF, czy wiązki światła laserowego.

Wysoka temperatura powoduje natychmiastowe skrócenie włókien kolagenu, czyli obkurczenie tkanek, a długofalowo stymuluje ich regenerację i syntezę nowego, zdrowego kolagenu. Efekt terapeutyczny pojawia się na ogół ok. miesiąc po zabiegu, gdy tkanki przebudują swoją strukturę. Fala radiowa (np. ThermiVa, BTL Ultra Femme 360 – Rf w połaczeniu z ultradźwiękami) jest metodą zupełnie nieinwazyjną bez żadnych skutków ubocznych. Zabieg odczuwa się mniej więcej jak ciepły wibrator natychmiast wracając do normalnej aktywności. W przypadku lasera i HIFU przez 7 dni należy zachować oszczędzający tryb życia, bo mogą pojawiać się plamienia. Nie wolno korzystać z wanny, sauny, basenu. Te same metody stosuje się w przypadku odmładzania śluzówki pochwy i poprawy jej nawilżenia, tylko praca urządzenia koncentruje się w nieco innym obszarze.

Specjalistyczny wypełniacz

Kolejną metodą jest uzupełnienie objętości mięśni okalających cewkę wypełniaczem Urolon bazującym na polikaprolaktonie – substancji całkowicie wchłanianej, metabolizowanej przez organizm, od lat stosowanej w medycynie.

Preparat podawany jest do podśluzówki cewki, którą wypełnia zmniejszając jej przepuszczalność. Jest bezpiecznym i skutecznym zabiegiem dla kobiet cierpiących na łagodne do umiarkowanego wysiłkowego nietrzymania moczu. Jego największą zaletą jest to, że całkowicie się wchłania i dzięki temu ma wysoki profil bezpieczeństwa. Jednocześnie Urolon stymuluje produkcję własnego kolagenu, co jest istotne zwłaszcza po menopauzie. Z tej samej substancji zbudowane są także nici Aptos, które implantowane są w przednią ścianę pochwy, tworząc wzmacniający stelaż dla cewki moczowej. Zabiegi są mało inwazyjne, szybkie, przy znieczuleniu miejscowym a efekty spektakularne.

Zabiegi przynoszą zdecydowaną poprawę komfortu życia . Nie tylko rozwiązują problem inkontynencji, ale także poprawiają jakość doznań seksualnych. Rezultaty utrzymują się co najmniej przez dwa lata. Koszt terapii można szacować na 3000-4000 zł.

Koszt pakietu 6 zabiegów Emsella ok. 1800 zł.

Zdjęcia w tekście Emselli, Ultra Femme 360 oraz rysunek pochodzą z materiałów BTL Polska, zdjęcie preparatu Urolon z materiałów Aesthetic Concept.

Dodaj komentarz