fbpx

Badania genetyczne czynników starzenia

Raport-z-badania-genetycznego1

test skindnaDwa lata temu zrobiłam test genetyczny analizujący pięć czynników starzenia. Praktyczne zastosowanie testu to wskazówki, na co zwrócić uwagę, by dłużej zachować możliwie młody wygląd. Wyniki interpretuje lekarz, choć sam test pokazuje wszystko jak na dłoni, w końcu to odczyt „genetycznego odcisku palca”. Z powodu jednego czynnika wpadłam w panikę. Pani Doktor pocieszyła mnie, że całościowo porównując to wynik z innymi testami, rezultat jest lepszy od 90%…

dr Iwona Radziejewska-ChomaTest Skindna robiłam w Saska Clinic u dr. Iwony Radziejewskiej – Chomy. Badanie jest banalnie proste, czyli wymaz pobierany wacikiem z jamy ustnej. Potem czeka się ok. miesiąca na wyniki – analiza robiona jest w Australii. Tanio nie jest, trzeba się liczyć z kosztem ok. 1500 zł. Ale to wydatek raz na całe życie, a niejeden chybiony w doborze zabieg byłby droższy. Test się zwraca – w pieniądzach i w naturze – ochronie zdrowia.

Maleńka dygresja – na stronie tytułowej napisano „badania gentycznego” 😉 – hi, hi, hi…

 

Na podstawie ekspertyzy można stworzyć spersonalizowany plan profilaktyki anti-aging dostosowany do potrzeb skóry. Zapobiega to wdrażaniu niepotrzebnych terapii, zabiegów, suplementów diety i pomaga skoncentrować się na tym, co rzeczywiście dzieje się w skórze, a czego często nie widać gołym okiem.

badanie genetyczne skin dnaBadanie daje przewidywalność na poziomie 99,96%. Wynik nie zmienia się w ciągu życia, warianty genowe są takie same na zawsze. Geny mówią o naszych predyspozycjach, a nie o tym , co się na pewno stanie. Możemy modulować ich aktywność poprzez styl życia – na lepsze, ale też na gorsze. Test sugeruje działania wspomagające zachowanie młodego wyglądu skóry w każdej omawianej kategorii.

wyniki testu genetycznegoWyniki, które zobaczyłam w większości zgadzają się z tym, co widzę w lustrze oraz z tym, jak starzały się moje przodkinie – mama i babcie. Choć są też dwie niespodzianki, z cyklu dobra i zła wiadomość. Sama nigdy bym tego nie zgadła.

Co ciekawe, wyniki tego badania potwierdziły się również w badaniu biorezonansem, co wydawało mi się raczej dość magiczne. Tą metodę stosuje się w diagnostyce do naturoterapii. A jednak… 

badanie genetyczne kolagen

Zacznę od dobrej wiadomości – zerowa podatność na glikację!!! Hurrra!!! Co to oznacza w praktyce? Mogę w miarę bezkarnie jeść słodycze i inne węglowodany. Wprawdzie utyję, ale się od nich nie pomarszczę.  Glukoza z krwioobiegu nie „scukrza się” na włóknach kolagenowych, nie niszczy ich, nie usztywnia skóry. Pamiętacie doświadczenia w szkole z nitką mocząca się w roztworze cukru/soli? Jak z czasem obrastała kryształkami. Mniej więcej tak samo  przebiega ten proces w skórze.

To, co pokazały geny, w znacznej mierze zapobiega powstawaniu zmarszczek i utracie elastyczności, a także… cellulitowi. I rzeczywiście skórki pomarańczowej nie mam. 

Wynik „uratował mnie” przed złą decyzją. Słyszałam, że skutkiem ubocznym leczenia cukrzycy metforminą regulującą poziom glukozy we krwi, jest młodsza skóra. Rozważałam taką profilaktykę… oczywiście dawki w anti-aging przepisywane przez lekarza medycyny są znacznie mniejsze. Ale u mnie to i tak działanie kulą w płot. Kompletnie niepotrzebne 😉

 

badanie genetyczne

A tu przykra niespodzianka. Poniżej normy. Wpadłam w lekką panikę, że zaraz (no może nie tak natychmiast, ale… w każdym razie po menopauzie), skóra mi się zapadnie. I wszystkie narządy wewnętrzne, naczynia krwionośne itp też. Ratunku!!! Jak to? Przecież mam taką grubą, mocną skórę… I postanowiłam wspierać mój ukochany kolagenik, jak tylko mogę. Od tej pory nie rozstaje się z suplementami kolagenowymi. Oczywiście wybieram te dobrej jakości. To, czy działa, widać dość szybko. Jeśli wszystko jest ok, gdy budzę się w nocy, podnoszę z łóżka – jestem gotowa do biegu natychmiast. Gdy kolagenu brak, muszę rozruszać zastane stawy. Skóra tez póki co, się nie sypie. Kolagen wzmacnia też włosy i pazurki.

Teraz mam nowy hit kolagenowy – ampułki z kolagenem rybim Dr Ohhira. To japoński kolagen premium, taki lexus/ infinity wśród suplementów. Wkrótce o nim napiszę znacznie więcej. Ale już teraz zachęcam was do testowania.

kolagen do picia dr Ohhira

Pozostałe czynniki starzenia już tak mnie nie zaskoczyły. W kwestii uszkodzeń słonecznych i pigmentacji, wszystko zgadza się z doświadczeniem – ale już nauczyłam się skutecznie zapobiegać przebarwieniom, a jeśli już są – walczyć z nimi.

Pocieszające jest to, że mój organizm ma ponoć optymalną zdolność usuwania szkodliwych fotoproduktów, czyli broni się przed uszkodzeniami posłonecznymi w DNA spowodowanymi promieniowaniem UVB, a to nieco ważniejsze niż parę piegów. Z drugiej strony UVA jest już dla mnie bardziej groźne – deficyty w ochronie.

Kwestia wolnych rodników – zniewalanie ich ponadprzeciętne. Optymalna ochrona przed zanieczyszczeniami – tak myślałam, jakoś smog nie wpływa na kondycję mojej cery. Dysmutaza ponadtlenkowa – wewnętrzny antyoksydant, też mnie nie zasmuciła – optimum. Natomiast deficyt glutationu – muszę poszukać jakiegoś wspomagacza, na razie ratuję się antyoksydantami z mojego aktualnego kolagenu… 

Wrażliwość skórna – niska. To się też zgadza. Mam wrażenie wrażliwości przeciętnego słonia i gojenia się jak na psie.

Nawet mam czarno na białym, że nie za bardzo szkodzi mej skórze alkohol… Sama wysnułam nawet teorie, że kac świetnie oczyszcza skórę. Wątroba pracuje na pełnych obrotach – skóra promienieje, choć całe moje jestestwo jest wtedy zazwyczaj w opłakanym stanie. I nikt nie widzi tego glow na twarzy…

 

Dodaj komentarz