fbpx

GlamGlow, Gravitymud

Gravitymud Glam Glow

Gravitymud Glam GlowGravitymud GlamGlowGrawitacja wyłączona. Gravitymudmask w akcji czyli jak zostać kosmitką. Testuję dla Was złotą maskę peel off.

A na poważnie, to tak… Każdy wie, że „diamons are the girls best friends” , ale kosmetyki też. Myślę, że z tą maseczką moja znajomość bardzo się zacieśni. Nie tylko dlatego, że zjawiskowo wygląda – jak płynne złoto, ale dlatego, że czyni cuda. A konkretnie to dotrzymuje obietnic z opakowania. Owal uniesiony, cera świeża, wygładzona jak z filtra smooth. U mnie bez widocznych porów, co jest niemal nieosiągalne. Tu się udało i efekt utrzymuje się już ładne parę godzin.

Reklama mówiąca, że to hollywoodzki sekret piękna i że zapewnia gładką cerę o młodzieńczym blasku w mgnieniu oka, nie jest kłamliwa!
Podobno to sprawka glinki francuskiej… ma też antyoksydanty i izoflawonoidy. Super!

I do tego fantastycznie owocowo pachnie i łatwo się ” obiera”, co nie o każdym peel off można powiedzieć.

To edycja limitowana, złota, dedykowana MM, stąd stylówka. Sukienkę mam od nastu lat, z przebieranki o temacie Ludzie filmu.

Gravitymud GlamGlow

Kosmetyki Glam Glow dostępne są w Sephorze. Każdy, który testowałam był super. A maska z linii #gravitymud rzeczywiście upiększa skórę jak do oskarowej gali. Działa jak filtr. Wpadłam w zachwyt nad tym wydaniem z MM! Cena 229 zł.

 

Dodaj komentarz